Na przełomie maja i czerwca w Tallinnie odbyło się spotkanie europejskich ekspertów ds. stanu ekologicznego wód powierzchniowych, w którym wzięli udział przedstawiciele Departamentu Monitoringu, Ocen i Prognoz Stanu Środowiska GIOŚ. Spotkanie składało się z warsztatów na temat klasyfikacji stanu ekologicznego oraz spotkania roboczego grupy Ecostat.

Ecostat (Working Group Ecological Status) to grupa ekspertów zajmujących się kryteriami oceny stanu ekologicznego wód powierzchniowych pracująca pod auspicjami Komisji Europejskiej w ramach wspólnej strategii wdrażania ramowej dyrektywy wodnej. W jej skład wchodzą przedstawiciele administracji wodnej lub środowiskowej wspierani przez naukowców. Polska ma dwoje przedstawicieli reprezentujących GIOŚ i KZGW (Wody Polskie) - obecnie to odpowiednio: Piotr Panek i Grzegorz Żero. 31 maja i 1 czerwca odbyło się 36 spotkanie grupy, poprzedzone dwudniowymi warsztatami, w których oprócz członków Ecostatu stronę polską reprezentowały naczelnik Wydziału Monitoringu Wód GIOŚ Małgorzata Marciniewicz-Mykieta i dr hab. Agnieszka Kolada (Instytut Ochrony Środowiska - PIB) w ramach wykonywanego na zlecenie GIOŚ zadania dotyczącego aktualizacji środowiskowych norm jakości dla elementów fizykochemicznych w wodach powierzchniowych. 

W trakcie warsztatów przedstawiciele krajów, które przyjęły ramową dyrektywę wodną (RDW) przedstawili stosowane podejścia do klasyfikacji elementów jakości wód. Dyrektywa i wydane do niej przewodniki są w różnych krajach interpretowane podobnie, niemniej w szczegółach występują pewne różnice. Przykładowo, zasada "najgorszy decyduje" mówiąca, że ostateczna klasyfikacja stanu ekologicznego jest zdeterminowana przez dowolny najgorzej oceniony element jakości, w niektórych krajach jest łagodzona, gdy tylko jeden element odbiega od oceny. W Polsce również przyjęto takie rozwiązanie, gdy to odchylenie jest nieznaczne. W niektórych krajach z kolei zasada ta jest zawieszana, gdy elementy wspierające ocenę, czyli elementy hydromorfologiczne lub fizykochemiczne są sklasyfikowane gorzej niż elementy podstawowe, czyli biologiczne.

Klasyfikacja elementów hydromorfologicznych była przedmiotem jednej z sesji warsztatów. Jest jednym z bardziej problematycznych zagadnień, gdyż RDW definiuje jedynie najwyższą klasę tych elementów, podczas gdy elementy biologiczne są oceniane w pięciu klasach. Niektóre kraje w związku z tym elementy hydromorfologiczne również klasyfikują według pięciostopniowej skali, podczas gdy inne wyróżniają tylko dwie klasy. Ponadto kontrowersje budzi konsekwencja takiego zdefiniowania roli elementów hydromorfologicznych. Oficjalna interpretacja mówi, że gdy stan elementów biologicznych i fizykochemicznych jest bardzo dobry, słabsza ocena elementów hydromorfologicznych może skutkować obniżeniem stanu ekologicznego o jedną klasę, czyli do stanu dobrego. Natomiast gdy stan elementów biologicznych nie jest bardzo dobry, ale tylko dobry, stan elementów hydromorfologicznych nie ma wpływu na klasyfikację stanu ekologicznego. Niektóre kraje jednak dopuszczają sytuację, że niższa klasa elementów hydromorfologicznych może w takiej sytuacji przesądzić o obniżeniu klasy do stanu umiarkowanego, choć taka ocena obciążona jest mniejszą wiarygodnością.

W trakcie warsztatów poruszono również problemy wynikające z konieczności oceny wszystkich jednolitych części wód. Różne kraje wyznaczyły je w odmienny sposób. Na przykład Polska wyznaczyła niespełna 6 tysięcy jednolitych części wód (rzecznych, jeziornych, przybrzeżnych i przejściowych), podczas gdy mniejsza od niej Austria około 8 tysięcy, a nieznacznie większa Szwecja ponad 15 tysięcy. Objęcie wszystkich jednolitych części wód monitoringiem jest niewykonalne, więc kraje członkowskie przyjmują różne rozwiązania w celu ocenienia wód nieobjętych monitoringiem.

Różne podejścia również dotyczą klasyfikacji potencjału ekologicznego wód sztucznych (np. kanałów) i silnie zmienionych (np. skanalizowanych rzek, akwenów portowych, zbiorników zaporowych). Ramowa dyrektywa wodna zakłada, że w takich wodach nie można oczekiwać ekosystemów takich samych jak w wodach naturalnych. Dobry potencjał ekologiczny takich wód może charakteryzować się więc mniej ostrymi kryteriami. Niedługo po przyjęciu RDW eksperci zakładali, że należy oszacować, jak mogą wyglądać zespoły organizmów w takich wodach przy zastosowaniu środków łagodzących wpływ przekształceń (np. budowie przepławek dla ryb) i oceniać odchylenie od takiego stanu. W większości krajów UE przyjęto jednak tzw. podejście praskie, w którym kryteria oceny potencjału ekologicznego raczej odnoszą się do zastosowanych środków łagodzących jako takich.

Po zakończeniu warsztatów część uczestników wzięła udział w spotkaniu grupy roboczej Ecostat. Na spotkaniu tym przedstawiono m.in. wyniki podgrupy roboczej ds. harmonizacji ustalania środowiskowych norm jakości dla substancji biogennych i grupy ds. określania dobrego potencjału ekologicznego i monitoringu elementów hydromorfologicznych. Zaplanowano też dalsze prace grupy, które w znacznej mierze będą kontynuacją prac nad tym ostatnim zagadnieniem. Już podjęto prace nad aktualizacją przewodnika do wyznaczania wód silnie zmienionych rozszerzonego o kwestie ustalania dobrego potencjału ekologicznego.

 

Początek strony

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.