Polska nie jest liderem w przetwarzaniu odpadów przywożonych zza granicy. Liczba 434,4 tys. ton odpadów, które wjechały do naszego kraju w 2018 r w celu przetwarzania, świadczy wyłącznie o rozwoju branży. Rekord należy więc rozumieć jako wzrost popytu na surowiec, jest to pozytywny parametr gospodarczy, a nie problem środowiskowy. Zjawisko wpisuje się w strategie UE dot. Gospodarki Obiegu Zamkniętego czyli wykorzystywania odpadów jako surowców wtórnych w celu ochrony środowiska i przeciwdziałaniu eksploatacji surowców naturalnych.

Polska na tle innych krajów europejskich ma niewielką skalę importu odpadów transgranicznych. Jednocześnie warto zauważyć, że w całości trafiają one do zakładów w celu przetworzenia. Aby zrozumieć jak działa branża przetwarzania odpadów w Europie wystarczy zerknąć na dane z Eurostatu za 2016 rok ( najświeższe dostępne):

 

 

Niemcy – około 6,5 mln ton,

Holandia – ponad 5,6 mln ton,

Francja – ponad 3,7 mln ton,

Szwecja – ponad 2,7 mln ton,

Belgia – ponad 1,4 mln ton,

Włochy – ponad 1 mln ton,

Austria – ponad 800 tys. ton,

Dania – ponad 700 tys. ton,

Czechy – ponad 430 tys. ton,

Węgry – ponad 270 tys. ton,

Słowacja – ponad 256 tys. ton.

 

Widzimy, że Polska jest ciągle w grupie państw najmniej sprowadzających w celu przetworzenia. Główny Inspektorat Ochrony Środowiska wydaje zezwolenia na przywóz odpadów transgranicznych w celu odzysku surowców, ale zakładów odbierających odpady z zagranicy na podstawie zezwoleń GIOŚ jest tylko ok. 40-stu. Przy tak niewielkiej skali przywozu odpadów z zagranicy wystarczy, że jeden duży zakład zwiększa swoją aktywność, aby powstała skokowa zmiana w statystykach. Analiza wykazuje, że w latach 2016, 2017, 2018, taka sytuacja właśnie się wydarzyła. Dla przykładu jeden z zakładów przetwarzających odpady wodno-olejowe w 2015 r. ( cenne dla wytwarzania olejów bazowych np. smarów) sprowadził do odzysku niecałe 4 tys. ton odpadów, ale już rok później zwiększył zamówienie do ponad 26 tys. ton. Z kolei w 2017 roku przetworzył, aż 64 tys. ton odpadów. Widzimy więc skokowy przyrost efektywności przetwarzania. Na rynku europejskim trwa rywalizacja o pozyskanie odpadów, które są cennymi surowcami wtórnymi. Jedna z firm z branży wydobywczej w ogóle nie sprowadzała odpadów w 2015 r., ale już 2016 i 2017 importowała w każdym roku około 55 tys. ton tzw. odpadów niewykazujących właściwości niebezpiecznych. To spowodowało duże różnice w statystyce, które nieświadomemu odbiorcy danych, może wydawać się znaczące, ale w skali całego kraju nie świadczy o ogólnokrajowym trendzie, a jedynie aktywności pojedynczej firmy.

 

 

Początek strony

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.