1-2 kwietnia 2019 przedstawiciele GIOŚ wzięli udział w warsztatach towarzyszących 11. konferencji SedNet "Sediment as a dynamic natural resource: From catchment to open sea". Ze względu na rosnącą świadomość konieczności uwzględniania zagadnień transportu osadów dla prawidłowego funkcjonowania rzek, zapewne temat ten będzie musiał być dogłębniej uwzględniany w kolejnych planach gospodarowania wodami na obszarze dorzeczy. To z kolei pociągnie konieczność monitorowania nie tylko ich składu chemicznego, ale również transportu (analogicznie do wdrażanych obecnie metod monitoringu przepływów środowiskowych). Obecnie w monitoringu elementów hydromorfologicznych rzek stosowanym w Polsce (Hydromorfologiczny Indeks Rzeczny) wyższą klasę otrzymują odcinki rzek o bardziej zróżnicowanym, a więc bliższym naturalnemu, osadzie

1-2 kwietnia 2019 przedstawiciele GIOŚ wzięli udział w warsztatach towarzyszących 11. konferencji SedNet "Sediment as a dynamic natural resource: From catchment to open sea", która odbyła się w Dubrowniku 3-5 kwietnia. SedNet to organizacja skupiająca ekspertów i instytucje zainteresowane stanem osadów (głównie rzek i wód przejściowych).


Warsztaty zorganizowano przede wszystkim dla członków grupy roboczej Ecostat powołanej przez Komisję Europejską do koordynacji monitoringu i ocen stanu ekologicznego wód powierzchniowych zgodnego z ramową dyrektywą wodą (RDW). Ze względu na charakterystykę zagadnienia, zaproszono na nie również członkowie grupy Chemicals - analogicznej grupy ds. stanu chemicznego wód. Oprócz przedstawicieli administracji środowiskowej krajów UE w warsztatach wzięli udział przedstawiciele gospodarki, m.in. Électricité de France, francuskiej spółki zarządzającej m.in. elektrowniami wodnymi, czy kilku portów leżących w ujściach dużych rzek. Przedstawiciel zarządu portu Rotterdam jest przewodniczącym SedNetu.


Na warsztatach poruszono znane w środowisku naukowym problemy wynikające z tworzenia barier dla naturalnego transportu osadów rzecznych, które mają negatywny wpływ na same piętrzenia (wypłycanie zbiorników, kumulacja zanieczyszczeń), utrudniając korzystanie z nich, ale przede wszystkim na obszary poniżej piętrzeń (wzmożona erozja wgłębna skutkująca m.in. obniżeniem poziomu wód gruntowych, brak akumulacji delt skutkujący cofaniem się linii brzegowej i kurczeniem plaż). Skład uczestników zdeterminował tematykę, kierując ją głównie w stronę wpływu oceny zanieczyszczeń osadów na ocenę stanu chemicznego i ekologicznego wód oraz uwzględniania w ocenie potencjału ekologicznego wód silnie zmienionych stopnia drożności zapór nie tylko dla organizmów wodnych, ale również dla osadów. Podkreślono konieczność współdziałania w tym zakresie nie tylko grup eksperckich związanych z wdrażaniem ramowej dyrektywy wodnej, ale również dyrektywy powodziowej, ewentualnie też dyrektyw ściekowych i naturowych. Na spotkaniu podano przykłady nowoczesnego podejścia do konstrukcji budowli hydrotechnicznych uwzględniających konieczność drożności dla osadów. Przedstawiono jednak również liczne problemy z tym związane, w znacznej mierze wynikające z nakładania się kompetencji różnych instytucji i różnych administracji, jako że zagadnienia te wymagają planowego podejścia dla całej zlewni, nierzadko leżącej na terenie kilku krajów.


Obecnie w planach gospodarowania wodami na obszarze dorzeczy plany gospodarowania osadami są w skali Europy uwzględniane marginalnie. Jedynie nieliczne kraje zdecydowały się na opracowanie i wdrożenie kompleksowych planów tego typu (np. Włochy, co było skutkiem kilku powodzi stulecia, których ten kraj doświadczył w drugiej połowie XX w. na skutek nadmiernej zabudowy hydrotechnicznej rzek). Ze względu na rosnącą świadomość konieczności uwzględniania zagadnień transportu osadów dla prawidłowego funkcjonowania rzek, zarówno naturalnych, jak i przekształconych, zapewne temat ten będzie musiał być dogłębniej uwzględniany w kolejnych planach gospodarowania wodami na obszarze dorzeczy, których opracowywanie jest obowiązkiem wszystkich krajów unijnych (i krajów z UE związanych, jak Norwegia czy Turcja).


To z kolei pociągnie konieczność monitorowania nie tylko ich składu chemicznego, ale również transportu (analogicznie do wdrażanych obecnie metod monitoringu przepływów środowiskowych). Obecnie w monitoringu elementów hydromorfologicznych rzek stosowanym w Polsce (Hydromorfologiczny Indeks Rzeczny) wyższą klasę otrzymują odcinki rzek o bardziej zróżnicowanym, a więc bliższym naturalnemu, osadzie, jednak jest to ocena statyczna, a nie dynamiczna. Oceniany jest również stan osadów morskich.


W spotkaniu z Polski wziął również przedstawiciel Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej, a także reprezentant organizacji WWF.
 

 

 

Początek strony

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.